piątek, 14 czerwca 2013

14. Suicide room

Sala samobójców.
Hm... 
czy nie macie czasami ochoty samemu się tam znaleźć?
Ale pytanie na wstępie:
kto oglądał owy film?
"Ten wie na czym się on opierał"
Ale dla tych, którzy nie oglądali,
krótka informacja.
Film akcji, dreszczowiec
o pewnym nastolatku, który był normalnym nastolatkiem.
I z powodu problemów w szkole,
postanowił szukać gdzieś indziej pomocy.
Gdzieś indziej- tzn w internecie,
gdzie trafił na "salę samobójców"
suicide room
(czyli w tamtym przypadku, nazwę gry).
Przez co niezmiernie się zmienił,
ee.... w emo.

 .
Problems began to outgrow him...
began to cut...
W sali samobójców, poznał pewną dziewczynę
- Sylwia się nazywała.
Która nie wychodziła z pokoju już 3 lata.


Miała dość życia
chciała umrzeć...

Przekonuje go, żeby on też
tak zrobił.
Bo jej jest dobrze 
i wcale kontakt z ludźmi nie jest konieczny.
Dominika rodzice są załamani, 
zatrudniają psychiatrę, 
potem lekarkę, 
która chce tylko podać mu leki. 
Sylwia wpadła na pomysł 
stawiając Dominikowi ultimatum 
- zdobądź tabletki  lub nigdy więcej rozmów ze mną.
Chłopak na początku nie chciał się zgodzić, 
ale uległ. 
Poza tym w czasie tego wszystkiego
jego ojciec w końcu bardzo się zdenerwował
i wyłączył internet. 
Then the drama began,
bo chłopak nie mógł umówić się z Sylwią
kiedy ma dać jej tabletki.
Postanowił porozmawiać z rodzicami
o sali samobójców i wszystko im wytłumaczyć,
żeby włączyli internet.
They submissived
Więc umówili się w na dyskotece, 
 miał tam czekać chyba do 1 w nocy. 
Po 1 wciąż jej nie było 
i Dominik postanowił wysypać tabletki , 
ale trochę też ich połknął.
Co skutkowało jego śmiercią.
(jego koleżanka nie umarła,
ale bardzo przeżyła jego śmierć)
...

Krwawię cicho żyjąc, żyję cicho krwawiąc. 
Świat otwarty, rany zamknięte. Świat zamknięty, rany otwarte.
Życie jest po to, żeby dawać z siebie jak najwięcej innym ludziom.
Ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć, trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze. Tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko się kręci wokół nich. Jak można odebrać sobie najcenniejszy dar, jaki się ma? Jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja po prostu tego nie rozumiem, ja nie chcę tego rozumieć. 






1 komentarz:

  1. zgadzam sie z opinią o samobójcach !obserwuje i liczę na to sammo czastkazycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń