W moim mieście,
większej części metali, punków, itp.
miejscem spotkań jest scena.
Scena czyli co? xD
Właśnie to ;D
Lecz tematem tego ów posta,
są jej spore zmiany.
Postanowiłam go napisać ,
po wysłuchaniu opinii,
kumpla
(który kiedyś przebywał tam całe dnie,
lecz teraz z winy zmieniającego się towarzystwa,
rzadko możemy go tam spotkać).
So- what is it?
What is the problem?
Kiedyś metale to była elita.
- na dobre i na złe.
Zawsze charakterystycznie ubrani,
kolczyki w różnych (dziwnych) miejscach.
Widać było, że oni są...
No po prostu są sobą : D
Robią to co im w duszy gra...
..true story
the best moment..
Teraz w sumie, przychodzić może tam każdy.
Niezależnie od stylu, ubioru, nawet słuchanej muzyki.
Tak- przebywają tam rapsy
Strange?
To jest po prostu życie
i znak
- że społeczeństwo się zmienia.
Is it good?
Teoretycznie tak,
ale praktycznie nie za bardzo.
Rzecz wiadoma, że przez koncerty itp.
towarzystwo się rozrasta..
Tak- przebywają tam rapsy
Strange?
To jest po prostu życie
i znak
- że społeczeństwo się zmienia.
Is it good?
Teoretycznie tak,
ale praktycznie nie za bardzo.
Rzecz wiadoma, że przez koncerty itp.
towarzystwo się rozrasta..
Lecz czy przypadkiem
nie mija się to z celem
skoro możemy spotkać tam
wszystkich normalnych, nienormalnych
raperów, gimbusów?
A przecież jest to rzekomo
miejsce specjalne.
A tu przedstawię wam kawałek rozmowy,
z jednym z tych doświadczonych
metali/emo ;]
1. Metale nie noszą kolczyków w dupnych miejscach
OdpowiedzUsuń2. Wiadomo, ze to była rozmowa z Tobim- jedyny człowiek którego mogłas znac z 'tamtych' ludzi
3. Na scenie nie ma ŻADNYCH subkultur, są tylko grupki znajomych ;P
1. nie napisałam nic takiego, że w dupnych miejscach. lol.
Usuń2. nie, to nie był Tobi -,-
3. EMO- to subkultura
poza tym napisałam, że: "Grupa przyjaciół
- na dobre i na złe. "
więc bez sensu się wypowiadasz, skoro wszystko to, jest no.. nieprawdą.
Tobi nie jest metalem.
Usuńi właśnie przecież METALE i EMO i HIPISI to są subkultury...